Wcierka Banfi – lubię czy nie?

wcierka banfi
4.7
(387)

Wcierka Banfi – hit czy kit?

Piękne i gęste włosy to marzenie niejednej kobiety. Niestety, nie dla każdej z nas matka natura okazała się równie hojna. Na dodatek coraz więcej osób zmaga się dziś z nadmiernym wypadaniem włosów. To duży problem, który negatywnie wpływa na samopoczucie. Warto jak najszybciej podjąć zdecydowane działania i zaopatrzyć się w produkty, których celem jest zagęszczenie włosów, przyspieszenie ich wzrostu i wzmocnienie cebulek. Mój wybór padł na wcierkę Banfi, która posiada znakomite recenzje i która od dłuższego czasu jest tematem gorących dyskusji. Czy to rzeczywiście produkt godny polecenia?

Moc natury

Wcierka Herbaria Banfi Hajszesz to kosmetyk, który bazuje na naturalnym składzie. To mieszanka wyciągów roślinnych, które zostały tak dobrane, by pomóc w osiągnięciu jak najbardziej zadowalających efektów. Kluczową rolę odgrywają tu naturalne związki siarki i ekstrakty przygotowywane w ściśle określony sposób – między innymi w procesie tłoczenia pod ciśnieniem i filtracji. Składniki aktywne wcierki to przede wszystkim:

  • owoc jałowca
  • chrzan pospolity
  • ekstrakt z majeranku
  • gorczyca biała

To rośliny, które zostały ze sobą połączone tak, by świetnie się dopełniać. Chrzan dba o pobudzenie krążenia skóry głowy, co poprawia jej ukrwienie i wzmacnia tym samym cebulki włosów. Gorczyca dodatkowo je odżywia, a owoc jałowca dba o dostarczenie skórze najpotrzebniejszych substancji regenerujących. Jeśli dołożymy do tego jeszcze ekstrakt z majeranku, który zwalcza łupież i stany zapalne otrzymujemy bardzo ciekawą i korzystną mieszankę, która jest w stanie rozwiązać wiele problemów związanych nie tylko z włosami ale też z samym skalpem. Składowi wcierki nie można więc niczego zarzucić. Ale czy rzeczywiście stanowi on gwarancję znakomitych efektów?

Wcierka Banfi – sprawdzony sposób na piękne włosy?

Wcierka Banfi bardzo przypadła mi do gustu. Stosowałam ją codziennie przez kilka miesięcy i jedną z jej największych zalet z całą pewnością jest wydajność. Mam jeszcze całkiem sporo produktu w buteleczce, a wcale go sobie nie żałowałam! Kosmetyk posiada dość charakterystyczny zapach, ale bardzo szybko można się do niego przyzwyczaić. Ja czułam go przez pierwszych kilkanaście minut, a później już nie. Wcierkę można nakładać przed albo po umyciu włosów. Ja robiłam to po, aby znalazła się na oczyszczonej skórze głowy. Nie obciążyła mi włosów i cały czas prezentowały się dobrze, a to także istotny atut. Nie przypadło mi do gustu opakowanie. Butelka jest poręczna, ale nabieranie wcierki sprawiło mi sporo kłopotów. Trudno właściwie odmierzyć ilość kosmetyku i stanowi to spore wyzwanie zwłaszcza kiedy się spieszymy. Na szczęście szybko poradziłam sobie z tym problemem. Zastanawiałam się nad dokupieniem zakraplacza ale podczas domowych porządków znalazłam w łazience buteleczkę po innej wcierce, którą już wcześniej zużyłam. Miała atomizer, więc przelałam do niej wcierkę Banfi i to rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę! Dzięki temu mogłam precyzyjnie aplikować produkt w określone miejsca, wetrzeć płyn i dodać go nieco więcej tam, gdzie była taka potrzeba. Rezultaty? Najpierw zauważyłam, że moje włosy zaczęły mniej wypadać. Teraz na szczotce widzę już tylko pojedyncze kosmyki, a nie całe ich kępki. Bardzo mnie cieszy także to, że pojawiły się nowe, małe włoski! Liczę na to, że będą rosły dalej i pomogą mi zagęścić obszary tuż nad linią czoła. Jak na razie jestem bardzo zadowolona z działania tego kosmetyku i jestem pewna, że kupię drugie opakowanie gdy obecne mi się skończy. To dowód na to, że naturalne produkty naprawdę działają cuda!

Podsumowanie:

OD KIEDY UŻYWAM: 3 miesiące
ILE OPAKOWAŃ ZUŻYTYCH: 1 sztuka
CZY KUPIE PONOWNIE? TAK
CZY ZABIORĘ W PODROŻ? Można przelać
CENA:  ok. 25zł
POJEMNOŚĆ: 250ml
WYDAJNOŚĆ: niezła, ale zależy jak kto stosuje 😉

Wcierki używałam jednocześnie z:

Hair Care Panda opinie – recenzja i opinia po 3 miesiącach

Jak Ci się podobał ten post?

Click on a star to rate it!

Średnia ocena 4.7 / 5. Vote count: 387

No votes so far! Be the first to rate this post.

Sprawdź również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *