Probiotyk ProBiotic Lab One – moje doświadczenia

probiotyk_sparklings

Probiotyk ProBiotic Lab One – moje doświadczenia
4.5 (89.47%) 19 votes
Probiotyk – co ma do odporności?

Jesienne słoty i wiosenne przesilenie to czas, kiedy organizm wyraźnie odmawia posłuszeństwa. Pojawiają się infekcje, rodzi się skłonność do podjadania, a ponad wszystko króluje wielkie zmęczenie.

Te wszystkie przypadłości wyraźnie dezorganizują życie i z osoby aktywnej, pełnej wigoru w lustrze ukazuje się odbicie „młodego starca”. Szukając remedium na ociężałość, skłonność do infekcji na liście specyfików deklarujących wielką moc pojawił się No 1 Probiotic Lab One.

Przed kuracją

Przy pierwszym poznaniu — a więc wnikliwym przeczytaniu etykiety — pojawiła się nadzieja, że to właśnie ten, a nie żaden inny probiotyk jest w stanie sprostać wymaganiom, do których dołączyła sezonowa infekcja zatok. Zachęcająco brzmiało aż 30 miliardów żywych kultur bakterii, które według zapewnień producenta miały stać się armią nieustannie walczącą z dolegliwościami i utrzymującą witalność organizmu na wysokim poziomie. Żywe drobnoustroje pochodzące z 10 różnych szczepów rzeczywiście brzmią obiecująco. Przyszła więc pora na sprawdzenie deklaracji w praktyce.

Stan sprzed rozpoczęcia kuracji No 1 Probiotic Lab One to nieustannie infekcje — od kataru, po spektakularne stany grypowe i przeziębienia- niepohamowane łaknienie (oczywiście na słodycze) oraz ciężkość i ból w rozpalonych do czerwoności zatokach. Dość zaznaczyć, że między czasie do tych wszystkich zwyczajowych, sezonowych dolegliwości dołączyły problemy z prawidłowym wypróżnianiem. Słowem, organizm wyraźnie buntował się zmianie aury. Co roku. Jedna kapsułka dziennie miała odmienić jego stan i przywrócić doskonałą kondycję.

Rezultaty

Rzeczywiście, regularne stosowanie w kilka dni uporało się z wszystkimi przypadłościami. Skutkiem ubocznym — jeśli tak to można nazwać — stało się całkowite zażegnanie nawracających infekcji. Zatoki nie tylko się oczyściły, ale wyraźnie przestały manifestować swoją obecność, a w związku z tym zniknęły także bóle głowy. Co istotne, słodycze nie kuszą, a organizm nie domaga się ich nieustannie. O niekontrolowanym podjadaniu można było w końcu zapomnieć. Poranne zaparcia — to był problem nie tylko wstydliwy, ale także dość uciążliwy — zostały zażegnane, a jelita wyraźnie lepiej pracują, podobnie jak i cały układ pokarmowy. Z całym przekonaniem, synbiotyk No1 Probiotic Lab One jest strzałem w przysłowiową dziesiątkę, aż trudno uwierzyć, że jeszcze rok temu domowa apteczka nie domykała się z powodu nieprawdopodobnej ilości leków, które działały chwilowo i obciążały i tak już zmęczony organizm. Zdecydowanie polecam wszystkim dbającym o zdrowie i rodzicom maluchów, które co rusz wracają z przedszkola czy szkoły z temperaturą.

SPRAWDŹ >>>

Podsumowanie:

OD KIEDY UŻYWAM: 6 miesiąc
ILE OPAKOWAŃ ZUŻYTYCH: 5 sztuk
CZY KUPIE PONOWNIE? TAK, BARDZO TAK!
CENA:  ok. 80zł
POJEMNOŚĆ: 30 tabletek
WYDAJNOŚĆ:  1 opakowanie na miesiąc

probiotyk_sparklings

Sprawdź również

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *